SCENA POGRZEBOWA

W śpiewie pt. Stefan Czarniecki znalazła się „archetypiczna” scena pożegnania umierającego wodza z ukochanym koniem (podobnie później w Śmierci pułkownika Mickiewicza: „Stary żołnierz — on chce, jak Czarniecki…”).Na zakończenie już w pierwszej edycji Śpiewów historycz­nych pojawił się utwór wprawdzie oddzielony od reszty, ale zarazem przedstawiający — jako apologia śmierci rycerza — organiczną część zbioru: Pogrzeb księcia Józefa Poniatowskie­go. Jak udowodnił Michał Witkowski, w owym „pieniu żałob­nym” Niemcewicz z dokładnością dokumentalisty, „acz w poe­tyckim skrócie, to jednak bardzo wiernie relacjonuje przebieg uroczystości w Warszawie w piątek 9 IX 1814 r.” Podobnie jak w poprzednich utworach cyklu pompie pogrzebu hetmań­skiego towarzyszą wierszowane maksymy, tłumaczące przesła­nie śmierci wodza na język stosownych napisów w marmurzei     spiżu. Niezależnie od rozmaitych przekształceń tekstu Po­grzebu, które zanalizował autor książki W kręgu „Śpiewów hi­storycznych” Niemcewicza, wydaje się, że trzy jego cechy moż­na uznać za szczególnie ważne, doniosłe zwłaszcza w perspek­tywie twórczości romantycznej, tak przywiązanej do „bohate­rów żałobnych” (wg terminologii Stefana Czarnowskiego) — bohaterów w śmierci właśnie objawiających swą najwyższą prawdę.Po pierwsze, „śpiew” — podobnie jak inne rytuały żałobne— służyć ma utrwaleniu indywidualności księcia, której śmierć nie mogła zniszczyć, przeciwnie — mogła ją tylko wydobyć.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.