POETA WRAZ Z LUDEM

Chociaż poeta wraz z ludem paryskim pogrążył się w satur- naliach w pałacu Tuileries, widział ucieczkę rodziny królew­skiej i bawił się w opuszczonej przez nią siedzibie, to jednak początek Wiosny Ludów zostawił w nim wrażenie koloru bia­łego, bynajmniej nie czerwonego (który był barwą rabacji Szeli). Jeszcze w r. 1856 powrócił do tamtych wspomnień.  Roztoczył przed nami Ujejski romantyczną operę historii. Nie mógł jej nigdy zapomnieć, przekonany, że uczestniczył w kulminacji dziejów — poetyckiej i politycznej zarazem, kiedy to lud szedł za wieszczem-zbawicielem. Autentycznemu do­świadczeniu transu rewolucyjnego, łączącego przeciwstawne stany uczuciowe („rozszlochany”, „płomienny”, „niby senny”), towarzyszy apologia poezji jako harfy — był to zresztą in­strument ulubiony przez Ujejskiego, odziedziczony po Sło­wackim. Ale Ujejski czyni jednak wyrzut Lamartine’owi, że usnął z harfą — zamiast bić mieczem anielskim.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.