PO CZYJEJ STRONIE

Jestem po stronie Wyspiańskiego: Chłopicki w końcu pozo­stał w teatrze i poprzestał na nim. Wziął wprawdzie udział w wypadkach historycznych, nawet odniósł rzeczywiste ra­ny, ale nie wyszedł z teatru Napoleona i Królestwa Kongreso­wego. Wyspiański odczytał go z przenikliwością wielkiego wi­zjonera. Podchorążowie znaleźli się poza teatrem Chłopickie- go; w zupełnie innej przestrzeni — prometejskiej, eleuzyjskiej. Czynu i Śmierci, tak jak w Nocy listopadowej Wyspiańskiego. Słowem — w przestrzeni prawdziwie mitycznej, bo historio- twórczej.Wiosna Ludów — 1848 — stała się datą nie tylko w historii politycznej i w historii idei, lecz również w historii literatury europejskiej. Była bowiem jednocześnie kulminacją i kresem romantyzmu. Kulminacją rewolucyjnej egzaltacji romantycz­nej, emfazy republikańskiej, grandilokwencji, gestu i patosu, ucieleśnionych w zawsze tak wspaniale upozowanych posta­ciach Victora Hugo i Ledru-Rollina. Kresem zaś romantyzmu dla wielu krajów, w których ujawniła sprzeczności społeczne czy narodowe, domagające się zupełnie nowej artykulacji my­ślowej i literackiej.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.