Witaj!

Trafiłeś na bloga o biznesie. Mam nadzieję, że zamieszczane tutaj artykuły Ci się spodobaja i zosaniesz tutaj na dłużej!
Zapraszam też do aktywnego komentoania pod postami.

Witaj!

Trafiłeś na bloga o biznesie. Mam nadzieję, że zamieszczane tutaj artykuły Ci się spodobaja i zosaniesz tutaj na dłużej!
Zapraszam też do aktywnego komentoania pod postami.

Witaj!

Trafiłeś na bloga o biznesie. Mam nadzieję, że zamieszczane tutaj artykuły Ci się spodobaja i zosaniesz tutaj na dłużej!
Zapraszam też do aktywnego komentoania pod postami.

Witaj!

Trafiłeś na bloga o biznesie. Mam nadzieję, że zamieszczane tutaj artykuły Ci się spodobaja i zosaniesz tutaj na dłużej!
Zapraszam też do aktywnego komentoania pod postami.

Witaj!

Trafiłeś na bloga o biznesie. Mam nadzieję, że zamieszczane tutaj artykuły Ci się spodobaja i zosaniesz tutaj na dłużej!
Zapraszam też do aktywnego komentoania pod postami.

 

DOSTRZEŻENIE POKREWIEŃSTWA

Zasadniczym moty­wem rozmyślań romantycznych patriotów było dążenie do od­nalezienia w śmierci Polski rękojmi jej odrodzenia, do uczy­nienia, jak mawiano w tej epoce, z „grobu” — „kolebki”. Palingenetyzm zaś to ówcześnie konieczny składnik zarówno re­wolucjonizmu, jak mesjanizmu, palingenetyzm, zawierający w sobie czynnik metamorfozy, przemiany, transfiguracji. Moment nawrócenia się jako radykalnej transfiguracji war­tości w III części Dziadów został nawet bardzo ściśle kalenda­rzowo oznaczony (1 listopada 1823 r.) i nazwany wprost śmier­cią — przez nagrobkowy charakter napisu i przez jego treść: „Gustavus obiit”. Gustaw umiera i w tej samej chwili rodzi się Konrad. Gruntownej przemianie całej osobowości towa­rzyszy zmiana imienia. Trudno nie dostrzec tutaj pokrewień­stwa ze strukturą inicjacji. Będzie ona miała swoje dalsze następstwa — również w „postaci kierowniczej” arcydramatu, w księdzu Piotrze. To, co wyłącznie indywidualistyczne, zostaje pogrzebane wraz z Gustawem. Konrad rodzi się z jego śmierci po to, by zapewnić życie zbiorowości. Przemiana Gustawa w Konrada — „kochanka kobiety” w „kochanka ojczyzny” — to podstawowa figura symboliczna polskiego romantyzmu.

OSOBLIWA KODYFIKACJA

Juliusz Kleiner dokonał osobliwej kodyfikacji tej przemiany, przerzucając symbole literackie na biografię samego Mickie­wicza, podzieloną na „dzieje Gustawa” i „dzieje Konrada”. Także i romantyzm polski przechodzi drogę od narcystycznego poszukiwania nieśmiertelności jednostkowej do ideału nie­śmiertelności zbiorowej. Po Konradzie Wallenrodzie i wierszu Do matki Polki, utworach utrzymanych w tonacji tragicznej oraz tragiczno-ironicznej, po aktach bezlitosnej deziluzji, oka­zało się, że Mickiewicz nie zrezygnował z poszukiwania opty­mistycznego mitu bohaterskiego. Decydujące znaczenie w tym procesie należy przypisać upadkowi powstania listopadowego.O ile w tamtych utworach Mickiewicz wyprzedzał historię, to w III części Dziadów wyciągnął z niej wnioski. Odbudowanie jednolitego mitu heroicznego w nowej sytuacji stało się ko­niecznością.Zwracano uwagę na fakt, że epopeja bohaterska operuje „sekwencją mityczną”, która może być określona jako „powtór­ne narodziny” herosa.Jako przykładowy temat inicjacji he­roicznej przytacza się mit o Tezeuszu — z takimi centralnymi w nim wydarzeniami, jak wejście do labiryntu i walka z po­tworem.

INICJOWANY BOHATER

Inicjowany bohater stawał się równy bogom, utożsa­miał się z nimi, osiągał stan deifikacji, czyli inaczej de-mortalizacji. Chrześcijaństwo, wykorzystując rytuał inicjacji, uczy­niło z niej „tajemnicę”, ale tajemnicę szczególnego rodzaju — taką, o której należało krzyczeć na dachu.Mickiewicz w III części Dziadów wstąpił na tę samą drogę. Rozgłosił, jak można dostąpić nieśmiertelności. To, że swój genialny „dramat boha­terski” Mickiewicz zbudował na fundamencie symboliki ini­cjacji w „religię ojczyzny”, umacnia w przekonaniu, że był on największym poetą polskiego spisku, poetą jego dramatu i jego triumfu. Dla historyka literatury zeznania śledcze „świętokrzyżców”  przedstawiają wyjątkową wartość. Powodów jest kilka — nie­które łatwo by było z góry przewidzieć, inne odsłaniają się dopiero po starannej lekturze dokumentów.

SPISKOWIEC ROMANTYCZNY

Z pewnością jedną z najistotniejszych przyczyn szczególnego zainteresowania hi­storyka literatury jest fakt, że za przywódcę spisku warszaw­skiego lat 1836—1838 uchodzi Gustaw Ehrenberg, utalentowany działacz polityczny, znany również jako poeta, reprezentant romantyzmu tyrtejskiego, inicjator dyskusji z epigonami w ro­mantycznej poezji krajowej, a także autor utworów, które zdobyły niezwykłą popularność stając się tekstami pieśni, jak Bartłomiej Głowacki („Hej! tam w karczmie za stołem…”) i  — w jeszcze większym stopniu — Szlachta w roku 1831 („Gdy naród na pole wystąpił z orężem…”, śpiewana niedawno jeszcze, jak wiadomo, jako rodzaj bojowego hymnu ruchu ludowego i  rewolucyjnego). W jego osobie zatem „literatura” i „spisek” łączą się w taką całość, która nie może pozostawić obojętnym żadnego historyka literatury romantycznej.Poza tym warto jeszcze zwrócić uwagę na to, że w tradycji historycznej „świętokrzyżcy” zdobyli sobie renomę ugrupowa­nia politycznego o wyraźnych zainteresowaniach literackich, utrzymującego bliskie kontakty z ówczesną młodzieżą arty­styczną zarówno Krakowa, jak i Warszawy.

TYP MĘCZENNIKA

Zalicza się więc ich związek do typu ugrupowań mieszanych: polityczno-literackich, wcale zresztą często występujących w kraju między- powstaniowym: w wypadku „świętokrzyżców” mamy nadto do czynienia z eksponowaną łącznością, niemal tożsamością nie­podległościowych ideałów spisku politycznego z poezją roman­tyczną. Jej identyfikacja z uczuciami patriotycznymi dopro­wadziła Karola Balińskiego (oskarżonego również w sprawie „świętokrzyżców”) nawet do osobliwego terroryzmu, wedle którego każdy prawy Polak musiał być poetą — jeśli nie sło­wem, to czynem: „bo poezja a miłość ojczyzny to dwa promie­nie jednego światła — kto prawdziwej poezji nie czuje, ten pewnie Polski nie kocha. Przypatrzmy się wszystkim naszym prawdziwie polskim stowarzyszeniom — tam gruntem, podstawą, dźwignią jest poezja! tam wszyscy są poeci, jeśli nie słowem, to czynami — tam wszyscy żyją poezją — miłością — braterstwem — nie­bem!”„Mickiewicz i Konarski” stanowią dla naszego narodu „toż samo”, gdyż poeta u Polaków to „człowiek, który kocha, cierpi, szaleje lub kona dla ojczyzny”, a w „śpiewy” poetyckie naród ten wierzy podobnie jak w „więzienie, męki lub skon” patrioty-męczennika.

OKOLICZNOŚCI

Już w tym momencie ujawnia się możliwość wejrzenia w problem, który tylko dokumenty mogą albo w ogóle zakwe­stionować, albo potwierdzić trafność jego sformułowania. Przy czym oczywiście należy stale mieć na uwadze tą decydującą — z socjologicznego punktu widzenia — okoliczność, że w dzia­łalności grupy „świętokrzyżców” (liczącej, jak podają sami podsądni, około 30 osób) ujawniają się niezmiernie wyraziście prawidłowości, jakie zachodzą pomiędzy „awangardą” a „spo­łeczeństwem”. Wątła liczebnie grupa awangardowa może być niechętnie widziana przez społeczeństwo, może być nawet przez nie opuszczona, może budzić w nim przerażenie i grozę, ale jednak skupisko to staje się reprezentantem postaw i nosicie­lem wartości, które z czasem mogą zyskiwać na znaczeniu, przesłaniać obraz niechętnego im społeczeństwa i urastać do rangi najbardziej autentycznych, najistotniejszych znamion epoki. Otóż awangardowość „świętokrzyżców” wyraża się w fakcie, że w paskiewiczowskiej Warszawie popowstaniowej utworzyli oni grupę „romantycznych spiskowców”, jak dziś widzimy, wyposażonych w pełnię „romantycznej mentalności”.

DOKUMENTY ŚLEDCZE

Dokumenty śledcze mogą odpowiedzieć m.in. na pytanie, czy uzasadnione są podobne określenia, a bywały one przecież nie­kiedy kwestionowane bądź też uznawane za zbyt mgliste i nie­precyzyjne.W nazwie „romantyczny spiskowiec” na plan pierwszy wy­suwa się termin: „romantyczny” — zwrot o wyraźnej prowe­niencji literackiej. Czy „romantyczny” oznacza zatem w tym wypadku: „uformowany przez literaturę”?W swych odkrywczych pracach dotyczących semiotyki za­chowania Jurij M. Lotman wprowadził interesującą klasyfi­kację stosunków między „literaturą” a „rzeczywistością” w no­wożytnych prądach literackich. Można byłoby jego pogląd streścić w następujący sposób: klasycyzm wprowadza nie­zmiernie ostro zaznaczoną, nieprzekraczalną granicę między sztuką a rzeczywistością — nigdy nie przenikają się one wza­jemnie; w romantyzmie sztuka staje się modelem i pro­gramem dla rzeczywistości: „Życie wybiera sobie sztukę jako wzór i usiłuje ją «naśladować»”; wreszcie w realizmie sto­sunki układają się wręcz odwrotnie — to życie tworzy wzory, które sztuka naśladuje. Teatralizacja życia, zachowywanie się w życiu jak na scenie, stanowi niezmiernie istotną cechę kul­tury romantycznej — romantyzm programowo narusza usta­nowioną przez klasycyzm granicę między sztuką a zachowa­niem życiowym.

CODZIENNY BIEG ŻYCIA

„Są epoki, w których sztuka władczo wdziera się w obręb bytu, estetyzując codzienny bieg życia. Tak było z odrodze­niem, barokiem, romantyzmem, sztuką początku wieku XX.” Teatr, rzeźba i szczególnie poezja wywierają wówczas osobli­wy wpływ na życiowe zachowania współczesnych.W stano­wisku Lotmana uderzają podobieństwa do poglądów Zygmunta Łempickiego, do czego jeszcze powrócimy w dalszym toku wywodów.W rozprawie traktującej o romantycznych zachowaniach i dekabrystów Lotman szczegółowo zanalizował dążność deka- bryzmu do nadania znaczenia każdemu postępkowi, zatem; do całkowitej semiotyzacji życia, do globalnego ujednolicenia ofi­cjalnych i prywatnych zachowań ludzkich, do utożsamienia słowa i czynu, co wyznaczało właśnie znamienny rys — można i: powiedzieć — romantycznej semiotyki bytu. Żaden znak nie | pozostał przez romantyków nie zauważony, ale też i każdy : z nich czuł się zobowiązany do wypełnienia posłannictwa odczytanego w znaku kosmicznym czy życiowym.