NIESZCZĘSNY POŻAR

Chodzi j o    nieszczęsny pożar szopy na Solcu. Ujawnić się tu miał łań- j cuch drobnych wydarzeń, wydaje się na pierwszy rzut oka zu- I pełnie bez znaczenia — skrupulatny Wysocki za późno jednak i zażądał palnych materiałów, bo dopiero w niedzielę 28X1, { a w ich braku podchorążowie musieli posłużyć się źle palącą | się, bo wilgotną słomą, itd. itp. Dalej wiadomo, jak z duszących dymków zbutwiałego browaru zaczyna się wyłaniać figura 1 klęski. Ale Mochnacki usiłuje ją jeszcze zasłonić, chociaż już i pisze: „Wszakże los psotny, który się śmieje z ludzkiej przezorności, tylko co wszystkiego na samym wstępie wniwecz nie obrócił.” I dalej: „i oto jedno nic, pochodzące z roztargnienia I Wysockiego, naraża całą sprawę, naraża przyszłość powstania.” I jeszcze ciągle rozważając konsekwencje tego pierwsze- 1 go niepowodzenia („gdyby była zaświeciła łuna z Solca o tej 1 porze, rozbrojenie nieprzyjaciela w mieście byłoby niepochyb- nie przyszło do skutku pomimo braku naczelnika, i odtąd cała rewolucja musiałaby pójść inną drogą”), Mochnacki konstatuje: „Lecz znać nie mieliśmy tego w przeznaczeniu naszym, żeby sobie począć od razu tak silnie i mądrze.”

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.