NIC DZIWNEGO

Stadion zapraszał literatów, wybitniejsze zajmujących stanowisko, na osobne do siebie audiencje, na których usiłował wybadać ich zdania polityczne…” Był w tym niewątpliwie znak czasu. To wtedy właśnie Franciszek Stadion odbył dwie rozmowy z Win­centym Polem, które narobiły tyle szumu w ówczesnej opinii publicznej. Literaci rozmaitego autoramentu — bo byli nimi przecież i Ludwik Mierosławski, i Karol Libelt, i Józef Dzierzkowski, niekoniecznie „czystej krwi” romantycy, ale do frazeo­logii romantycznej chętnie w sytuacjach ostatecznych sięga­jący — i bardzo aktywnie działali, i formułowali programy działania. Więcej — Wiosnę Ludów w Polsce można uznać za „rewolucję wieszczów”. Toteż nic dziwnego, że przeprowadzana po klęsce i w stanie por ewolucyjnego otrzeźwienia — co znamienne — w powieś­ciach, często zresztą dość zawoalowana, krytyka 1848 roku go­dziła w buntowniczą demagogię demokratycznego romantyzmu.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.