Archive for the Literatura romantyczna Category

W NAJBLIŻSZYM CZASIE

Dalej przepowiada, co się wydarzy Polsce w najbliższym cza­sie, Polsce, wydanej przez Boga na próbę, która wszak zakoń­czy się dla niej pomyślnie. Polegnie wprawdzie książę Józef, ale zgonem swym otworzy drogę do szczęśliwości ojczyzny, którą zbawi „Anioł, co północą włada”, jak sam autor skwapli­wie objaśnia — „ALEKSANDER Błogosławiony, Impera­tor wszech Rosyi”.Pozostawmy na boku ten typ profecji politycznej — prze­powiadania ex eventu. Zatrzymajmy natomiast uwagę na wy­raźnych pogłosach sławnej ballady Burgera Lenora (kochanka wywołuje z grobu poległego kochanka-rycerza), ale jakże od­mienne są tutaj skutki owego opuszczenia przez ducha pod­ziemnego królestwa śmierci! Motywy osjaniczne (cienie zmar­łych unoszące się w świetle księżyca nad polem bitwy) ukła­dają się w tak ekspresyjnie później przedstawioną w balladzie von Zedlitza Die nachtliche Heerschau i na litografii Raffeta La grandę revue nocturne paradę umarłych żołnierzy przed Napoleonem.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

UJĘCIE WĄTKU

Najważniejsze wszak dla innego ujęcia wątku „lenorowego” jest to, że kochanka zostaje skarcona za swe „niewieście jęczenia”, za karygodną niestosowność roszczeń mi­łosnych — ci, co giną z bronią w ręku, gdyż „gardzą życiem niewolniczym”, są warci zazdrości, nie jęku. Kanon tyrtejski triumfuje tu wyjątkowo dobitnie, ze schematyczną bezwzględ­nością.Jeszcze w wierszu datowanym „Warszawa, 1830”, w Śmierci żołnierza Konstanty Gaszyński powraca do schematów dumy sentymentalnej z ornamentem pieśni ludowej (konik, który przybiega do zagrody bez jeźdźca-żołnierza), wszakże okazuje więcej niż Górecki — względów Hance rozpaczającej po zgonie Stefana. Wyrzuca ona Bogu brak miłosierdzia (w wer­sji z roku 1844 oskarżenie brzmiało: „Nielitośny Boże!”, póź­niej przeszło w lament: „O! Boże mój! Boże!”) i błaga go o to, by mogła pójść w ślady ukochanego.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

WIELU HISTORYKÓW

Wielu historyków sztu­ki uznaje ją za jeden z najistotniejszych rysów przełomu XVIII i XIX wieku. Teatralizacja działań mas podczas Wielkiej Re­wolucji Francuskiej, teatr wojny Napoleona oraz jego „litur­gie imperialne” odegrały decydującą rolę w widzeniu i tłumu, i jednostki oraz ukształtowały wyobraźnię zarówno romantyz­mu, jak i blisko z nim spokrewnionego tzw. rewolucyjnego, bohaterskiego klasycyzmu. Estetyzację śmierci bohaterskiej np. ks. Józefa można prze­śledzić na wielu poziomach: rytuału pogrzebowego, który nie miał być pompą przerażania, lecz pompą uwznioślania; malo­wideł i litografii (np. Verneta i Januarego Suchodolskiego); literatury. Jerzy Cieślikowski utrzymywał, że ks. Józefowi uda­ło się „umrzeć ładni e”. „Historia zna niewiele przypadków, aby prawdziwa śmierć była tak estetycznie przeprowa­dzona.”  Fakt ten w naturalny sposób miał sprzyjać estetyzacji. Zapewne wiele racji jest w owym spostrzeżeniu.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

LITERACKA INNOWACJA

Ale nie sposób jednocześnie nie przypomnieć sobie opisu Askenazego, w którym tkwi tyleż literackiej inwencji, co do­kumentalnej inspiracji (błoto, deszcz, krew z czterech odnie­sionych ran, gorączka), jak i przytoczonego przez Henryka Mościckiego zeznania lipskiego naocznego świadka, kapitana Antoniego Białkowskiego: „Rozkazano naszej eskorcie, aby, zsiadłszy z koni, udała się do grobu, a to w tym celu, aby być świadkami, że ciało, które pod swój dozór bierzemy, jest cia­łem prawdziwym Poniatowskiego, aby później jakich kwestii i wątpliwości nie było. Gdyśmy w komplecie się znaleźli, wy­stawiono ciało na środek grobu, odkryto i pokazano go nam wszystkim. Ciało to zostało wydobytym z wody… przez tamecz­nych rybaków, ale wiadomo wszystkim, że Poniatowski wów­czas liczył około lat 50, nie miał już na głowie włosów, ale nosił perukę i faworyty sztuczne, co wszystko przy utonięciu w wodzie zostało. Chociaż przeto był w mundurze i orderach, przecie trudno było i nam poznać go, tak był zmienionym, raz dlatego, że był bez peruki, po wtóre czoło miał tak czarne, jak u mulata…”

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

DWIE NAIWNOŚCI

W przypisie Mościcki przytacza relację „Gazety Poznańskiej” z 6 XI 1813 o pokazywaniu trupa ks. Józefa za opłatą: „Zwłoki utopionego w Pleissie ks. Poniatowskiego zna­lezione zostały d. 24 paźdz. przez jednego rybaka, który po suto galonami obłożonym uniformie dobry znałazek poznał. Pokazywał on te zwłoki zbiegającym się tłumom ciekawych za pieniądze i mógł już tym sposobem zebrać jakie 50—60 ta­larów, gdy hr. Potocki, dowiedziawszy się o tym, udał się w to miejsce, poznał ciało i za sześć pierścieni, które książę miał na palcach, dał rybakowi sto friedrichsdorów. Rybak chciał so­bie jeden z nich, jak się wyrażał, na pamiątkę zatrzymać, lecz hrabia powiedział mu, iż chce tę własność w całości wręczyć siostrze księcia i rybak przestał na tym, zachowując sobie na pamiątkę złotą tabakierkę nieboszczyka.” Te dwie, straszliwe w swej naiwnej dosłowności relacje kon­trastować muszą, bardzo naturalnie zresztą, z wszelkimi le­gendami, które w tak konieczny sposób omijają życiowy na­turalizm.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

Z SZACUNKIEM

Ciało z szacunkiem podtrzymują rybacy; oficerowie jedni salutują, drudzy rozpaczają. Bliższy w jakimś tam stopniu prawdy wydaje się sztych Charona z obrazu Martineta. Estetyzacja śmierci… Wiadomo jednak, że czynnikiem inspi­rującym rewoltę romantyczną była — dziedziczona zresztą nieraz po baroku — dezestetyzacja śmierci. Na­wet w romantyzmie polskim, dosyć pod tym względem umiar­kowanym, można odnaleźć kilka „czarnych” wyjątków, ot np. Ledaw, frenetyczny poemat dramatyczny Zmorskiego, lubwiersz Do Ady Jó zefa Dunin Borkowskiego. Czy dezestetyza- cja owa dotknęła również tematu bohaterskiego? Owszem, ale w szczególny sposób.Polskiemu patriotyzmowi romantycznemu nie obca była nu­ta zemsty, postawa frenetycznej gwałtowności. Walczący, idą­cy na śmierć, umierający bohaterowie przemieniali się wów­czas w gromadę mściwych wampirów. Dwa wyróżnić należy utwory, w których ów proces wampiryzacji patrio­tycznej przedstawiony został z niebywałą siłą: pieśń Kon­rada z III części Dziadów oraz wiersz Leona Kaplińskiego, po­pularny jako pieśń w r. 1863, tytułowany najczęściej od inci- pitu Zgasły dla nas nadziei promienie…

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

CHRZEŚCIJAŃSKIE NAKAZY

Wampir (jak i „piekielnik”) w tej poezji patriotycznego ekstremizmu stają się figurą transgresji — w sferę poza dobrem i złem. Ale dlaczego właśnie mściciele krzywd ojczyzny mają stać się wampirami? Bo muszą przekroczyć chrześcijańskie na­kazy moralne („z Bogiem, a choćby mimo Boga”), bo muszą znaleźć się poza dobrem i złem czy też świadomie wybrać zło spełniając „piekielną” zemstę. Siła przeświadczeń chrześci­jańskich górowała w romantyzmie polskim, skoro trzeba było stać się aż wampirem, by móc oddać się bez reszty zemście. Zwłaszcza u Mickiewicza zadziwia precyzja zaczerpniętej z fol­kloru wiedzy o wampirach: wampiry żywią się wyłącznie krwią; wampir może innego uczynić wampirem przez ukąsze­nie i wyssanie krwi. Obecnie przejdźmy do ideologicznej, pa­triotycznej interpretacji wampiryzmu: trzeba kąsać (wampi- ryzować) rodaków, by jak najwięcej z nich zaraziło się pa­triotycznym szałem; z wroga natomiast należy wypić krew, rozrąbać ciało i bluźnierczo go ukrzyżować, by „nie powstał i nie był upiorem”. Rozpacz patriotyczna rodzi przeświadczenie, że tylko wampiry mogą zwyciężyć w tej nierównej walce, jaka przypadła w udziale Polakom.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

DWUZNACZNOŚĆ POŁOŻENIA

Dwuznaczność położenia patriotów w kraju ówczesnym bar­dzo dobrze pojmował Zygmunt Krasiński. W liście z Warsza­wy pisanym w maju 1844 r. do Adama Sołtana przenikliwie odsłaniał „całą szatańską roztropność piekła”, tj. rządowej tak­tyki wobec warstw posiadających i nastawionej patriotycznie młodzieży. „Wciąż tworzą sami i wynajdują, i wywołują ja­kieś niby jakubińskie spiski między młodzieżą — dowodził — j na to, by właścicieli, gospodarzy owych, owych i n t r a t ą walczących przerażać i odrywać od klas mniej zamoż­nych, a cierpiących tak, jak się cierpi w piekle. «Was chcą wyrżnąć — oto sposobiczek użyty na kapuściane ser­ca i skórzane wory. Stąd niesłychany strach to swoich, to znów rządu, bo lękają się terroryzmu, o którym rząd im plecie, i terroryzmu istotnego, który sam rząd w każdej chwili wywiera.” Tak się trzyma w posłuchu klasę właścicieli: Krasiński zręcznie rozszyfrował rządowy makiawelizm.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!