Archive for the Literatura romantyczna Category

PRZYCZYNY WYDARZEŃ

W zamierzchłej przeszłości szukano nie tylko przyczyn wydarzeń współczesnych, ale przede wszyst­kim ich osobliwych prototypów — figuralnych zapowiedzi przyszłości. Wyjaśnianie figuralne w istocie rezygnowało z ka­nonów myślenia empiryczno-racjonalistycznego i przyczyno­wego. Horyzontalność ziemskiej rzeczywistości przekształcała się tu w wertykalność związku z objawieniem, którego wy­pełnieniem stawały się dzieje. Powiedzieć jednak o „prze­kształcaniu się”, to w istocie zaniedbać zwrócenia uwagi na znamienną cechę figuralnej wykładni dziejów: proces histo­ryczny bowiem w tym ujęciu nie jest organicznym wywija­niem się „jednego z drugiego”, wertykalności z horyzontal- ności — przeciwnie, między tymi dwoma stanami historii za­rysowuje się swoiste zerwanie ciągłości, które można byłoby nazwać „przerwą na objawienie”. Objawienie bowiem z natu­ry swej eksploduje w błysku jednego momentu, przerywają­cego na chwilę „normalny” bieg dziejów. Nic dziwnego, że opowieść biblijna o „krzaku gorejącym”, z którego Bóg wy­bucha na jedną straszną chwilę, frapowała wyobraźnię ro­mantyków, a zwłaszcza już mistycznego Słowackiego.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

TWÓRCA KONCEPCJI

Jest to właśnie cecha romantycznej wizji historii jako teo- fanii. Można by powiedzieć, że stanowi ona całkowite, skrajne przeciwieństwo zarówno wizji heglowskiej, jak i wizji „dłu­giego trwania”, wypracowanej w XX wieku’w szkole „Annales”. Twórca koncepcji historii jako „długiego trwania”, histo­rii nie-wydarzeniowej, Fernand Braudel, uciekał się kilkakrot­nie do wizji świecących luccioli, które oglądał pewnej nocy w pobliżu Bahii. Rozbłyskiwały one, ale nie mogły rzeczywiście rozświetlić ciemności nocnych. Wydarzenia — wedle określeń Braudela — „wybuchają wysokim płomieniem”, który szybko gaśnie, są „błyskami historii”, nie mówiącymi o niej niczego sensownego i prawdziwego. „Oto dziś dzień krwi i chwały” — te słowa Warszawianki, podobnie jak z naciskiem wypowiedziane: „Dziś twój tryumf albo zgon”, ujawniają lakonicznie i dobitnie romantyczną* historiozofię-epifanię czynu, dokonującego się „tu i teraz”, w t y m dniu iw tej godzinie, a uzyskującego sens w wy­miarze całej wieczności. Szczególnie mitotwórcze znaczenie? „nocy listopadowej” w kulturze polskiej jest najgłębiej zako­rzenione w romantycznym sposobie przeżycia historii.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

NOC LISTOPADOWA

W nie­mal wszystkich opisach tej wyr ocznej nocy pojawiają się sy­gnały odczucia tamtych jedynych wydarzeń jako objawienia sacrum dziejowego, błyskawicy roświetlającej przeznaczenia Polski. Noc listopadowa Wyspiańskiego właśnie dlatego ma taką; siłę oddziaływania, że skupia w sobie nagromadzone przez dziesiątki lat przeżycia wyjątkowości tamtej chwili, nazwanej! przez romantyków świętą, co w tekście dramatu znalazło oso­bliwy ekwiwalent w obfitości krążących nad podchorążymi — Wajda umieścił je po prostu na szczudłach — mitologicznych bóstw. Historiozofia brzemiennej w znaczenia chwili dziejo­wej wyraża się w obrazie lotu — jednym z najbardziej po­wszechnych i znaczących w poezji romantycznej. Nie zabrakło- lotu Nike i lotu podchorążych w dramacie Wyspiańskiego w pierwszej scenie tak ekspresyjnie modelującego romantyczny wiew historii.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

PROPAGANDOWA ŁATWOŚĆ

„Oto dziś dzień krwi i chwały” — te słowa Warszawianki, podobnie jak z naciskiem wypowiedziane: „Dziś twój tryumf albo zgon”, ujawniają lakonicznie i dobitnie romantyczną, historiozofię-epifanię czynu, dokonującego się „tu i teraz”w tym dniu iw tej godzinie, a uzyskującego sens w wy­miarze całej wieczności. Szczególnie mitotwórcze znaczenie „nocy listopadowej” w kulturze polskiej jest najgłębiej zako­rzenione w romantycznym sposobie przeżycia historii. Nagłe olśnienie przypomina moment wtajemniczenia w religię; inicjacja patriotyczna była dczuwana jako najściślej spokrewniona z religijną.Stąd w języku poezji polskiej i pozostającym pod jej wpływem je­żyku potocznym tyle zwrotów religijnych na oznaczenie stanu patriotycznego uniesienia. Stąd też swoiście propagandowa ła­twość podporządkowywania jednych uczuć drugim, szybkiego ,,wymieniania” patriotyzmu na religijność i religijności na pa­triotyzm. W takim właśnie odczuwaniu, myśleniu i działaniu najsilniej zakorzenił się stereotyp „Polaka i katolika”.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

MIARA MIŁOŚCI

Miłość ojczyzny często była mierzona po sekciarsku; zresztą jest to również określenie zaczerpnięte z dzie­dziny życia religijnego. Wszystko to jednak aż nadto dobrze daje się wytłumaczyć, a żadne zastrzeżenia czy nawet potę­pienia tego osobliwego, religijno-patriotycznego stylu zacho­wań nie zdołają ani zatrzeć, ani przekreślić faktu, że sakraliza­cja ojczyzny stała się najskuteczniejszym środkiem jej ocale­nia. Polska „święta w naszych sercach”, jak mówiono, stała się nietykalna i niedostępna tak dla profanów, jak dla wro­gów. Krąg wyznawców stale się poszerzał — dzięki zresztą bardzo wytężonej pracy misjonarzy „religii polonizmu”, któ­rzy usiłowali, i to z powodzeniem, uczynić z niej wspólną, jednoczącą wiarę rozmaitych klas, warstw i grup społecznych.Nawróceniu patriotycznemu patronują święci „nowej” re­ligii. Szczególne miejsce wśród nich zajmuje Kościuszko.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

LEGENDARNE CECHY

Za­równo legendarne cechy jego charakteru — skromność, łagod­ność, słodycz, jak i — interpretowana jako antycezarianizm — jego polityczna antypatia do Napoleona, w połączeniu z ro­mantycznymi skłonnościami do budowania „religii wolności’’ czy „religii ojczyzny”, sprzyjały „religijnemu kultowi Naczel­nika”, jak wprost określano to zjawisko w historiozofii. Poe­zja Goszczyńskiego dostarcza w tym zakresie interesujących dowodów; w takich np. wierszach jak Pokrzepienie czy Na mogile Kościuszki „duch Kościuszki” przyjmuje patriotyczne modły, a światło jego łaski przewodzi zbłąkanym na drodze prawdy. W Pokrzepieniu wprost Kościuszko i Pułaski na­zwani są „lechickiej wiary męczeńskimi duszami”. Ale nikt chyba w religijnej żarliwości nie prześcignął Lenartowicza, o    którym Teodor Tomasz Jeż napisał, że „cześć, niby święte­mu, oddawał Kościuszce i wkładał duszę swoją całą w utwory, w które postać Naczelnika wprowadzał!” Jest ich sporo. W świadomości społecznej najsilniej utrwaliła się Bitwa ra­cławicka — z uderzającą konsekwencją kreująca żywot świę­tego i posługująca się w tym celu chwytami to Złotej legendy, to ludowej hagiografii.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

ZAMIAR I WYKONANIE

Poetyka sakralizacji historii okazuje się tutaj po prostu poetyką legendy hagiograficznej. Trzeba jednak pamiętać, że w zamierzeniu i wykonaniu Lenartowicza miała to być poezja naiwna, której stosunek do historii na­leży uznać za szczególny w tym sensie, że z reguły musi ona dzieje przeistoczyć w legendę. Inaczej nie potrafi z nimi obcować.Opiewanej — i częstokroć kreowanej — przez poezję świę­tości jednostek oddanych bezgranicznie sprawie ojczyzny to­warzyszy w romantyzmie, będący jego ostateczną konsekwen­cją wysiłek duchowej kumulacji zbiorowej „energii święto­ści ’. Trafnie dowodzi Wiktor Weintraub: „Cała historia towia- nizmu jest taką szaleńczą próbą dopracowania się zbiorowej świętości, mocy proroczej, która rzucona na szalę polityki, przeważyłaby siły armii, wniwecz obróciła zakusy kancelarii dyplomatycznych i wymusiła niejako na Bogu cud niepodle­głości Polski.”  Towiańskiego i Mickiewicza Koło Sprawy Bo­żej dobitnie ujawnia romantyczny sposób połączenia sfery „świętości” i sfery „cudowności”.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

ZGODNIE Z ROMANTYCZNĄ TEORIĄ

Zgodnie z romantyczną teo­rią wybuchów dziejotwórczych oczekiwanie cudu historycz­nego — wskrzeszenia Polski w jednej godzinie — musiało być nasycone zgromadzonym w jak największej ilości potencjałem świętości ofiarników. Poezja jednak usuwała się wówczas na daleki plan. Trudniej było — wedle Zdań i uwag Mickiewi­cza — dzień dobrze przeżyć niż napisać księgę… Sakralizacja ojczyzny, jaka stała się dziełem romantyzmu, przebiegała w dwóch znaczeniach, wyróżnionych przez Ru­dolfa Otto w jego rozważaniach o świętości: w sensie moral­nym i w sensie numinotycznym. Sens moralny określania „świętości” obowiązku, woli, walki, czynu, prawa, ojczyzny, Polski został tu już omówiony; Otto uważa, że takie rozumie­nie słowa „święty” zakłada pojmowanie go jako „absolutne­go moralnego orzecznika”, jako czegoś „doskonale do­brego”. Jednak właściwe odczucie świętości sprowadza się do innych stanów, które znacznie wykraczają poza przeżycie „wy­łącznie moralnej wzniosłość i”. Otto zakłada otwarcie, że „ponieważ nasze dzisiejsze wyczucie językowe niewątpliwie .zawsze wiąże świętość z elementem moralności”, pożyteczne byłoby wynalezienie odrębnej nazwy, która by miała określać „świętość bez jej elementu moralnego”, a zwłaszcza bez jej elementu racjonalnego, bez jej racjonalizowania.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!