Archive for the ‘Literatura romantyczna’ Category

DZIAŁANIE NA HISTORIOGRAFIĘ

Tak właśnie działał na historiografię, jak i na inne dzie¬dziny wiedzy romantyzm — podniecając do śmiałych hipotez historycznych i fantastycznych wywodów lingwistycznych. Mi¬mo wszystkich poważnych zastrzeżeń trzeba powiedzieć, że trudno sobie wyobrazić postęp nauki od czasów Oświecenia bez tej wielkiej eksplozji wyobraźni romantycznej. Nawet je¬śli potem odrzucono wszystkie szczegółowe „dowody” roman¬tycznych nauczycieli, to i tak pozostawał nieprzepłacony w swych wartościach poznawczych pęd odkrywczej intuicji i zu¬chwałego nowatorstwa. I u Szajnochy erudycja uległa litera¬turze — i to literaturze romantycznej, spragnionej pierwot¬nej wielkości średniowiecza. Czyż trzeba nad tym ubolewać?

Było coś wagnerowskiego w tej rekonstrukcji dziejów. Le¬chicki początek Polski można uznać za ostatnią, par excellen- ce romantyczną próbę dorobienia nam takiej północno-śred- niowiecznej przeszłości, jakiej w istocie nie mieliśmy. Późnieji podobne usiłowania podejmie Młoda Polska.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

HISTORIA JAKO TEOFANIA

Historyzm uznano za fundament romantyzmu. Światło prze­puszczone przez filtry romantycznej antropologii i historiozo- fii wydobywało z mroku nie znane dotychczas wymiary sensu -dziejów. W istocie bowiem większość wysiłków intelektual­nych, jakie zrodziła i musiała zrodzić epoka Wielkiej Rewo­lucji Francuskiej, kierowała się ku odnalezieniu, zrozumieniu, upowszechnieniu poglądu na ukryte w historii znaczenia. Nie chcę przez to powiedzieć, że przedtem dzieje toczyły się poza próbami uświadomienia sobie ich sensu — tym bardziej, że jeszcze przed wydarzeniami ostatniego dziesięciolecia XVIII wieku historiozofie Vico i Herdera wprowadziły istotne zmia­ny do tradycyjnej chrześcijańskiej filozofii dziejów. Ale za­razem nie ulega wątpliwości, że te nowe propozycje historio­zoficzne nabrały systemowego znaczenia właśnie dzię­ki romantyzmowi, który — po kryzysie oświeconego Rozumu i po kataklizmie rewolucji — stanął przed koniecznością zre­konstruowania sensu historii.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

NARZUCONY PORZĄDEK

Narzucony przez tok niniejszych rozważań, każe zatrzymać się przede wszystkim przy motywie świętości dzie­jów. Spośród wielu znaczeń nadanych przez romantyzm „świę­tej przeszłości” i „świętej historii” wybierzmy te jedynie, któ­re mogą okazać się niezbędne dla odtworzenia narodowego sacrum u romantyków.Dwie wielkie historiozofie XIX wieku — romantyczna i he­glowska — miały kilka cech wspólnych: przekonanie o du­chowym przede wszystkim charakterze rzeczywistości, dąże­nie do jej totalnego usensownienia, a następnie przeświadcze­nie o wolności jako celu dziejów oraz o postępującej samo- wiedzy wolności jako sposobie rozwoju ludzkiego ducha. Stąd u rozmaitych pisarzy romantycznych mogły się pojawić wątki zaczerpnięte z filozofii dziejów Hegla, który — jak wiadomo — był wrogiem romantyzmu, a zwłaszcza już nie znosił rozchwia­nej, rozdwojonej, samowolnej podmiotowości romantycznej^ skłonnej nade wszystko do uniesień irracjonalnych, fantastycz­nych i utopijnych. Tu właśnie ukrywa się przyczyna istotnej a brzemiennej w interesujące dla nas konsekwencje rozbież­ności między Heglem a romantykami. P

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

KONFLIKT RACJONALNOŚCI

Powiedzieć, że przyczy­na ta sprowadza się po prostu do konfliktu „racjonalizmu’* i „irracjonalizmu”, to stwierdzić oczywistość, konieczną, lecz nie wystarczającą jeszcze do zadowalającego wyjaśnienia d e- sakralizacji historii u Hegla i sakralizacji jej u romantyków.Wydaje się, że eksplikacja owej fundamentalnej różnicy nie może się obyć bez odwołania się do tak zasadniczo odmien­nych koncepcji rzeczywistości: heglowskiej i romantycznej. Je­śli Hegel uważał, że „to, co rzeczywiste, jest rozumne, a to, co rozumne, jest rzeczywiste”, to tym samym zakładał, że ro- zumność każdorazowej rzeczywistości domaga się jej afirmacji i uchyla takie próby jej przekształcenia, które nie mają za sobą wyższej sankcji Rozumu, działającego przez swe na­rzędzia-jednostki w sposób nieubłagany, obiektywny i koniecz­ny. Romantycy przeciwstawiali się podobnej wizji dziejów — dla nich istotą historii był zawarty w niej porządek moralny, odwieczna, tocząca się w niej walka Dobra i Zła oraz współ­udział ludzi zaangażowanych po jednej ze stron w tych nie­ustających zmaganiach.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

HISTORIA DLA ROMANTYKÓW

Historia to dla romantyków zarówno teofania — miejsce ob­jawiania się Boga, jak i osobliwa droga zbawienia człowieka. Przez nią, przez jej doświadczenie właśnie dorastało się do objawienia Mesjasza — powtórnego przyjścia Chrystusa, wszak równocześnie będącego Bogiem i człowiekiem z Nazaretu, za­korzenionym w bycie historycznym. U wielu pisarzy roman­tycznych dążenie do przybliżenia bądź Królestwa Bożego na ziemi, bądź królestwa wolności człowieka łączyło się z ko­niecznością czynu, będącego funkcją ich projektu przy­szłości. Bierność potępiał zarówno Mickiewicz — przeciwnik Hegla, jak Dembowski — wielbiciel Hegla; obydwaj wzywali do czynnej wałki ze złem dziejowym. U Mickiewicza miało ono jednak również wymiar metafizyczny. Czy przezwyciężenie, przekroczenie „gotowej” rzeczywistości, tak ważne w myśle­niu wielu romantyków, mogłoby się w ogóle dokonać w aurze racjonalizmu heglowskiego? Czyn, jak wiadomo, domaga się odwołania do motywacji pozaempirycznych, pozarozumowych, emocjonalnych, wręcz — irracjonalnych.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

BILANS POGLĄDÓW

Sporządźmy zwięzły bilans poglądów: po stronie Hegla — kontemplatywizm; wielcy ludzie, owszem, ale przesuwani na szachownicy dziejów przez chytrość Rozumu; precyzyjny plan. Rozumu wypełniany skrupulatnie przez pionki podporządko­wane bez reszty wyższej konieczności; po stronie romantyków   aktywizm; „rozumni szałem”; heroizm — często tragiczny  wyborów dokonywanych w warunkach „irracjonalnego nie­szczęścia” przez suwerenne jednostki, tworzące historią pod okiem Boga i zgodnie z jego zamierzeniami, ale w pełnym po­czuciu autonomii świata ludzkiego jako świata historycznego, i demonicznego jednak zarazem. „Gęsta Dei per homines”, ro­mantycy powracają do tej dawnej formuły, jakże jednak zna­miennie ją przekształcając. Odnawiają prowidencjalizm (nb. obalony przez Hegla), ale oryginalność jego wersji romantycz­nej polega przede wszystkim na tym, że dopuszcza on nieby­wałą aktywność dziejotwórczą ludzi. Historia bowiem w uję­ciu romantyków stała się suwerenna jako konkretna hi­storia oraz podmiotowa jako wytwór ludzkich działań.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

PIERWIASTEK ŚWIĘTOŚCI

Tu właśnie ujawniał się pierwiastek świętości dziejów i czy­nu historycznego. Odwoływał się do niego emocjonalizm ro­mantyczny, kiedy kazał łamać, czego rozum nie złamie, kiedy nakłaniał do restytuowania sacrum dziejów jako domeny Bo­ga, pogwałconej przez tyranów — narzędzia szatańskiego Zła. Dychotomia, metafizycznie dzieląca świat historyczny, tak sil­nie przez romantyków przeżywana, nie mogła szukać uzasad­nień w Rozumie, bo by ich tam po prostu nie znalazła. Dlatego romantycy tak często mówili o „tajemnicy dziejów”. Mickiewicz, sławiący „niepojętą i tajemniczą stronę charakte­ru Napoleona” — „człowieka przeznaczenia”, utrzymywał na­wet, że „swą osobowością, swą indywidualnością dawał [on] odpór wiekowi poprzedniemu”. Wiek XVIII bowiem chciał „wszystko wyrozumować, wszystko wytłumaczyć”, „dla ludzi XVIII wieku nie było już tajemnic. Do każdego zjawiska przy­stępowano z systematem gotowym do jego wyjaśnienia.” Na­poleon całkowicie wywrócił te szkodliwe przyzwyczajenia.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!

ŚWIĘTA CHWILA

Nieszczęścia rozwijają to nadzwyczajne usposobienie. „Polska odepchnięta od całej prawie ziemi, opuszczona od reszty, skatowana w ca­łym ciele, całym ciałem cierpiąca, ucieka duszą przed nad­zwyczajnymi klęskami ze zwyczajnego świata; nie znajdując na nim wsparcia, nadziei, pociechy, wzmocnienia swojej wia­ry, szuka ich w świecie tajemnic; potrzebuje widzeń, objawień, cudów, natchnionych ludzi, proroctw — i ma to wszystko, a przynajmniej miała.”  Tajemnica przeznaczeń dziejowych jednostek i narodów nie może być zgłębiona jedynie na dro­dze rozumowej, której romantycy przecież nie wykluczają. Se­kret historii sąsiaduje najbliżej ze sferą cudowności i święto­ści, stykających się ze sobą w tym, co dla rozumu niepojęte, a co zarazem dla biegu dziejów decydujące. Podobnie jak czyn.W poezji powstania listopadowego, jak i styczniowego poja­wiają się nagminnie takie określenia, jak „święta walka” i „święty czyn”, „święty dzień” i „święta chwila”.

Witam! Ciesze się że znalazłeś chwilę, żeby zajrzeć na mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się sposób w jaki go prowadzę, a informacje które tu znajdziesz uznasz za przydatne. Jeśli chcesz ze mną pogadać, czegoś dopytać odnośnie artykułów zostaw pytanie w komentarzu albo skorzystaj z formularza kontaktowego! Miłego czytania!